WIELOKROTNE UŻYWANIE

Wielokrotnie miast używać słowa Sittlichkeit in extenso, Hegel posługuje się synonimicznymi wobec niego określeniami w rodzaju: „duch sam w sobie”, „substancjalność”, „dobro”, „moralność obiektywna”, „prawdziwe sumienie”, „istota państwa” etc. Pozostańmy przy bliższej obser­wacji jednego z aspektów pojęcia Sittlichkeit, a mianowicie tego, który wystę­puje pod postacią „moralności obiektywnej”. Wydaje się bowiem, iż w tej for­mie werbalnej ujawnia się w sposób wyraźny Heglowska koncepcja społecznej substancji, charakteryzująca się ustalaniem więzi pomiędzy przedmiotem a podmiotem, praktyką a świadomością. Człowiek jest „sittlich” – powiada Hegel – właśnie dlatego, że żyje w społeczeństwie. Sittlichkeit zaczyna się wte­dy, gdy stajemy się częścią jakiejkolwiek grupy społecznej (rodziny, narodu, państwa). Jednostka nie posiada żadnych wskazówek wrodzonych i niezależ­nych od społeczeństwa, które tworząc nas moralnie, obdarzyło ludzkimi uczu­ciami moralnymi. Kiedy „przemawia” sumienie (czyli świadomość moralna) – to mówi w nas samych społeczeństwo, lub inaczej – świadomość zbiorowa. Społeczeństwo przeto jest autorytetem moralnym – sygnalizuje Hegel swoje preferencje aksjologiczne.

WEWNĘTRZNY DUCH

Wydo­bycie się z „ducha wewnętrznego” (u Kanta nosi to nazwę „niepełnoletności” ludzkości) na „zewnątrz” („pełnoletność”) – powiada Hegel – „jest substan­cją, która dojrzała do swego istnienia”. Z tą chwilą staje się ona „światem etyczności” (das Reich der Sittlichkeit), tj. rzeczywistością uznających się wzajemnie jednostek, czyli społeczeństwem w jego strukturalnej różnorodno­ści – jako rodziny, korporacji, społeczeństwa obywatelskiego, narodu i pań­stwa. Samowiedny duch jest substancją etyczną, etyczną rzeczywistością, „ogólnym dziełem, które powstaje dzięki działalności każdego i wszystkich i dalej, bardziej konkretnie formułuje Hegel swoją naczelną antropologicz- no-historyczno-socjologiczną tezę: „Byt etyczny” powstaje „dzięki pracy”. A ów „byt etyczny” – to właśnie Sittlichkeit – kluczowe pojęcie Heglowskiej ontologii społecznej. W kilku swoich publikacjach zajmowałem się analizą pojęcia Sittlichkeit^. Przeto pomijając szczegółowe ustalenia przypomnę jedynie związane z tematem referatu charakterystyki tego pojęcia niezwykle wieloznacznego w swych tre­ściowych zapisach. Sittlichkeit zakresowo obejmuje całokształt substancji spo­łecznej. Wybór etyczności w charakterze ramowej oprawy i substancjalności wszelkich aspektów życia społecznego i w ogóle ludzkiej kultury – świadczy o    etycystycznym charakterze Heglowskiego myślenia w sprawach państwa, człowieka i jego historii.

UPODMIOTOWIENIE POJĘCIA

U Spinozy substancja pozostaje czymś ogólnym, spetryfikowanym w swej statyczności i dlatego jest tylko abstrakcją. Sztywna w swej wielkości substancja jest antytezą życia, rozwoju, działania. Przeto poza zasięgiem spinozjańskiej substancji pozostaje obszar świata ludzkie­go, który z definicji jest tym, co się sam tworzy i znajduje się w stanie permanent­nego stawania się. W Heglowskim ujęciu zaiysowuje się wyraźna różnica pomię­dzy materialno-przyrodniczym i społecznym pojęciem substancji. Polemizując tedy z poprzedzającą go tradycją metafizyczną Hegel formułuje w lapidarnej po­staci własne „substancjalne” credo\ „prawdę ująć i wyrazić” należy „nie tylko jako substancję, lecz w tym samym stopniu również jako podmiot. Żywa substan­cja jest bytem, który naprawdę jest podmiotem.Upodmiotowienie pojęcia substancji otworzyło drogę do podjęcia próby filozoficznego ugruntowania obszaru zjawisk społecznych, gdyż „substancja jako podmiot to właściwie koncepcja ludzkości, która nie tylko jest twórcą, sprawcą, przyczyną i źródłem wszelkich dziedzin ludzkiego działania, ale nadto jest świadoma tego właśnie, że jedynie ona jest twórcą, sprawcą, przyczyną i źródłem wszelkich dziedzin ludzkiego działania”. Podmiotowość substancji to właśnie pojawienie się i dojrzewanie samowiedzy w procesie historycznym rozpoznawania w wytworach kultury samego siebie jako ich twórcy.

W RAMACH TEORII

W ramach teorii ontologii bytu społecznego całokształt, m.in. etycznych wartości i w ogóle świadomość społeczna uzyskują rangę obiektywności. Aczkolwiek stanowisko zaprezentowane przez Lukacsa nawią­zuje do dociekań i ustaleń wielu myślicieli – explicite do Marksa i implicite do neokantyzmu (Rickert) i Nicolaia Hartmanna – to jednak źródłem pierwszo­rzędnym jest dlań „Druga ontologia” Hegla — jak określa on obszar przemyśleń odnoszących się do człowieka i jego świata, do kultury, rzeczywistości społecz­nej, świata rozumu, idei wcielonej – etyczności(Sittlichkeit).W ramach swojej „filozofii ducha” nadaje Hegel kategorii Sittlichkeit wyjąt­kowe, kluczowe znaczenie. Sittlichkeit to bowiem pojęcie „substancjalne”. Posłu­gując się pojęciem substancji Hegel korzysta z jej spinozjańskiej definicji. Od­wołuje się do Spinozy w każdym ze swoich dzieł ilekroć wypowiada słowo „sub­stancja . Spinozjańska substancja jest dla Hegla postacią prawdy, bądź prawdą samą, czymś absolutnym. Nobilitując spinozjańskie causa sui jako epokowe wy­darzenie w dziejach myśli filozoficznej, Hegel jednocześnie ogranicza zasięg obowiązywania spinozjańskiej definicji. Powiada, iż substancja w wydaniu autora Etyki nie jest prawdą całą – albowiem, by zasłużyć na zaszczyt bycia prawdą całą substancja musi wykazać się żywotnością, aktywizmem, dynamicznością. To znaczy musi się określić jako „duch”.

PRZESTRZEŃ I PODSTAWA

Uniwersalizacja sfery ontologicznej, tj. nieredukowalność pojęcia bytu do zjawisk wyłącznie materialno-przyrodniczych, lecz nadanie mu kwalifikacji również w odniesieniu do obszaru rzeczywistości społecznej nie jest pomysłem jedynie Heglowskim. W dziejach myśli filozoficznej od antyczności począwszy formułowane były mniej lub bardziej wyraziście myśli o „ontologicznym” cha­rakterze świata społecznego. U Hegla natomiast idea ta przybrała postać rozwi­niętego systemu „ducha obiektywnego”. Stąd też w pełni zasadne jest uznanie Hegla za klasyka koncepcji „ontologii bytu społecznego”, co też czyni w swoim fundamentalnym dziele Gyórgy Lukacs zatytułowanym Wprowadzenie do on­tologii bytu społecznego Lukacs usiłował stworzyć rozbudowaną i zwartą zara­zem teorię społecznej ontologii. Według niego „byt społeczny posiada wiele cząstkowych obszarów, które w najoczywistszy sposób wydają się tak samo podlegać koniecznościom i prawidłowościom jak sama przyroda”, i filozo­ficzną iluzją jest Jakoby „rzeczy” były czymś pierwotnym, natomiast stosunki (społeczne – KB) miały charakter wtórny”. Stosunek społeczny „bytuje” tak samo jak „rzecz” – „boć przecież ten kto „zderza się” z barierami wyznaczony­mi przez stosunki doświadcza wyraźnie „twardość” tego niezachwianego śro­dowiska”. Tak więc „życie społeczne (…) ma (…) charakter bytowy” a to oznacza nadanie istotnym komponentom tego „życia” waloru obiektywności, uprzedmiotowienia.

PRAGNIENIE POZNANIA

Transcendentalne ujęcie bytu to czyste pragnienie poznania, które jest samoistnie czynne w procesie poznawczym. To jest pewne a priori ludzkiego ducha, to jest jego dążenie w kierunku całości, totalności istnienia. Tak rozumia­ny byt jest właśnie przedmiotem metafizyki, który określa też jej istotę, bo „tak właśnie, jak ujęcie bytu podbudowuje, przenika i przekracza wszystkie inne uję­cia, tak metafizyka jest tym działem ludzkiego poznania, który podbudowuje, przenika, przekształca i jednoczy wszystkie inne działy”.Ujęcie transcendentalne zawiera pewną przedwiedzę, dzięki niemu wiemy coś, może bardzo niewiele, ale jednak o wszystkim. Dzięki niemu cały horyzont istnienia jest dla nas rozświetlony, może bardzo słabą, ale jednak pewną po­światą. To ujęcie może stać się podstawą dla prób tworzenia metafizyki jako integralnej struktury heurystycznej bytu określonej samą naturą naszego ducha, metafizyki jako korelatu naszej intencjonalności poznawczej. W takim myśleniu metafizycznym obiektywność jest owocem autentycznej subiektywności, czyli subiektywności wiernej samej sobie, szczególnie swojemu czystemu, nieograni­czonemu pragnieniu poznania.

WARUNEK UJĘCIA

Ujęcie bytu jest wszechogarniające. Jest tak pomimo nieskończoności naszej ignorancji. Byt jednak został zdefiniowany nie poprzez odpowiedzi, któ­rych już udzieliliśmy, ale poprzez czyste pragnienie poznania, które wyraża samo siebie w pytaniach, jakie zadajemy.Ponieważ ujęcie to obejmuje wszystko, co istnieje, nie jest, jako pojęcie, abs­trakcyjne, ale konkretne. Ono przecież nie abstrahuje od niczego, co istnieje, nie popada w esencjalizm. Czyste pragnienie poznania zmierza do wszystkiego. Byt jako ujęcie transcendentalne jest pojęciem nie tylko z jak najbardziej wszystko- ogamiającą denotacją ale także ze wszystko-ogamiającą konotacją. Ale wszystko- ogamiająca konotacja oznacza to, co może być poznane o przedmiocie, oznacza konkret w całej jego konkretności. Dlatego byt i konkret są tożsame. Jednak pomimo że to pojęcie jest konkretne, jest zarazem analogiczne, ale analogiczne w zmodyfikowanym sensie. Lonergan pisze: „Można jednak zauważyć, że to, co dosyć często uważa się za analogię bytu, jest precyzyjnie tym, co mamy na myśli kiedy mówimy, że ujęcie bytu podbudowuje, przenika i przekracza inne treści”.Transcendentalne ujęcie bytu jest warunkiem możliwości innych pojęć i całe­go poznania, ponieważ funduje i przenika wszystkie poznawcze treści. Jest wszechobejmujące, zarówno to, co realne, samoistne, jak i to, co idealne, inten­cjonalne. Jest wszechprzenikające, całkowicie uniwersalne, a zarazem całkowicie konkretne.

DĄŻENIE DO BYTU

Ujęcie bytu jest zatem istotowo dynamiczne, projektujące, jest antycypacją całości, konkretności, to­talności, do której zawsze zmierzamy, ale których, z powodu skończoności na­szego poznania, nigdy nie osiągamy”.Dążenie do bytu jest wspólnym i dynamicznym czynnikiem we wszystkich czynnościach umysłowych, w tworzeniu wszystkich pojęć. Podbudowuje, pe­netruje i konstytuuje każdą treść poznawczą. Transcendentalne ujęcie bytu jest zatem uprzednie do pojęcia i przekracza je. Dopiero później, stopniowo – po­przez pojęcia – myślenie i sądzenie określają byt.Trzeba zapytać, czy takie ujęcie bytu jest uniwersalne, czy obejmuje wszystko to, co w jakikolwiek sposób istnieje, cały nieograniczony i (wirtualnie przynajmniej) nieuwarunkowany horyzont istnienia? Odpowiedź jest jedno­znaczna. Każda wątpliwość, czy takie rozumienie bytu jest nieograniczone, dowodzi właśnie, że jest nieograniczone. Jeśli zadaje się pytanie, czy coś przy­padkiem nie znajduje się poza jego zasięgiem, sam fakt zadania go dowodzi, że to coś właśnie znajduje się w tym zasięgu. Jeśli ktoś pyta, czy jakiś przedmiot znajduje się w obszarze ujęcia, oznacza to, że interesuje się nim, że chce go poznać. Ten przedmiot jest celem jego czystego pragnienia poznania i dlatego, zgodnie z definicją, jest bytem. Jedynie nicość, jako pojęcie graniczne „znaj­duje się” poza zasięgiem czystego pragnienia poznania, bo nicość nie może być celem żadnej aktywności, żadnej intencjonalności, w tym również czystego pragnienia poznania. Poza tak zdefiniowanym bytem nie istnieje nic.

RÓWNOWAŻNOŚĆ BYTU

Dla Arystotelesa byt oznacza to, co jest określoną treścią faktycznie istniejącą, oznacza przede wszystkim substancje wraz z ich przypa­dłościami i przypadkowymi modyfikacjami. Określenie Lonergana – byt jako korelat intencjonalnej, poszukującej świadomości jest szersze, bardziej otwarte na wszelkie możliwe sposoby istnienia (zwłaszcza intencjonalnego) i dlatego otwiera nowe perspektywy, może być bardziej przydatne w rozwiązywaniu problemów epistemologicznych i metafizycznych. Według Lonergana to transcendentalne ujęcie, jako orientacja inteligentnej racjonalnej świadomości w kierunku swojego przedmiotu, jest ujęciem obec­nym i spontanicznie aktywnym w świadomości wszystkich ludzi, stanowi wyja­śnienie, teoretyczne zdanie sprawy z pierwotnego i podstawowego rozumienia bytu, które jest obecne w każdym człowieku”. Jest to immanentna, dynamiczna orientacja procesu poznawczego, ponieważ celem każdej osoby jest byt jako przedmiot poznania. Jest ona obecna w każdym procesie poznawczym i pojawia się uprzednio do myślenia i sądzenia. Lonergan stwierdza: „Ujęcie bytu pojawia się najpierw w zadawaniu pytań. Byt jest nieznanym, do którego poznania zmie­rza pytanie, nieznanym, którego odpowiedzi częściowo objawiają, a które na­stępne pytania prowadzą do poznania bardziej pełnego.

CZYSTE PRAGNIENIE

Natomiast sam byt jako ujęcie transcendentalne Lonergan definiuje nastę­pująco: „Byt jest (…) celem czystego pragnienia poznania”’. W definicji poprzez „czyste pragnienie poznania” (którego celem formal­nym jest byt) rozumiana jest intencjonalność naszego umysłu, jego skierowanie na poznanie, jego świadome dążenie do przedmiotu, zdolność do szukania rozpoznawania odpowiedzi. Lonergan pisze: „Poprzez pragnienie poznania rozumiem dynamiczną orientację manifestującą się w pytaniach dla rozumienia To nie jest werbalne wyrażenie pytań. To nie jest pojęciowe sformu­łowanie pytań. To nie jest jakikolwiek akt zrozumienia albo myśli. To nie jest jakiekolwiek refleksyjne uchwycenie albo sąd. To jest uprzednie i obejmujące dążenie, które niesie proces poznawczy od zmysłu i wyobrażenia do zrozumie­nia, od zrozumienia do sądu, od sądu do kompletnego kontekstu poprawnych sądów, które nazywają się wiedzą. Pragnienie poznania jest więc po prostu po­szukującym i krytycznym duchem człowieka”.Takie określenie bytu jest konsekwencją antropologicznego zwrotu doko­nanego przez Lonergana, który polegał na uczynieniu intencjonalnych badań świadomości początkiem filozofii. To określenie odróżnia się od określenia arystotelesowskiego.