ZASTANAWIAJĄCA SPRAWA

Jest rzeczą zastanawiającą iż Spencer, podobnie jak i inni filozofowie, przyjmując za byt prawdziwy niepoznawalny absolut, nie zaprzestaje badania nie-bytu. Z jego teorii wynika, iż temu drugiemu przypisuje znacznie większe znaczenie. Po stwierdzeniu i wykazaniu niepoznawalności bytu prawdziwego przechodzi do opisu bytu pozornego. W jego pracach to właśnie charakterystyka zasad funkcjonowania nie-bytu zajmuje najwięcej miejsca.Spencer zauważa, że ciało daje się odróżnić od przestrzeni dzięki temu, że posiada ono możliwość oddziaływania na ludzkie zmysły. Jest to możliwe, po­nieważ stawia ono opór. W świadomości człowieka ciało stanowi połączenie rozciągłości i oporu, bowiem jeżeli zniknie opór to pozostanie jedynie prze­strzeń. Jak jest uwarunkowana owa siła, dzięki której przestrzeń staje się zajęta, ludzie nie są w stanie poznać.Doświadczenie zmusza – zdaniem Spencera – do przyjęcia istnienia dwóch ro­dzajów sił. Jednej, niepowodującej żadnych zmian oraz drugiej, będącej przyczyną pojawienia się zmian, rzeczywistych lub potencjalnych. Pierwsza z nich, zmuszająca ciało do zajmowania przestrzeni nie posiada swojej nazwy. Drugi rodzaj siły po­wszechnie nazywany jest energią i ujawnia się ona w postaci ruchu ciał.Zdaniem Spencera wszelkie zmiany dotychczasowe i obecnie mające miej­sce w układzie słonecznym, skorupie ziemskiej, organizmach żywych, a nawet budowie i działalności społeczeństwa dają się wytłumaczyć na podstawie dzia­łania różnego rodzaju energii.

 

NIEOKREŚLONA PRZYCZYNA

Wtedy, gdy człowiek wyobraża sobie granice, jednocześnie po­wstaje w jego umyśle świadomość przestrzeni lub czasu istniejących poza obrę­bem tych granic. Jakkolwiek na ową dalszą przestrzeń lub czas spogląda on jako na nieokreślone, to jednak uważa je za rzeczywiste. Podobnie też dzieje się z ludzką świadomością przyczyny. Zdaniem Spencera człowiek nie jest również zdolny wytworzyć sobie ściśle ograniczonego wyobrażenia przyczyny, czasu lub przestrzeni. Dlatego o przyczynie np. przekraczającej granice myślenia, musi myśleć jako o dodatniej, chociaż nieokreślonej. W chwili pojmowania przez ludzi jakiejś ograniczonej przestrzeni, rodzi się w jego umyśle zaczątkowa świadomość przestrzeni leżącej poza tymi granicami. Podobnie też, gdy ludzie myślą o jakiejś przyczynie określonej, zjawia się w nich zaczątek świadomości innej przyczyny, istniejącej poza tamtą. Tak w jednym, jak i w drugim wypadku ta rodząca się świadomość z istoty swej podobna jest do tej świadomości, która ją powołuje do życia, jakkolwiek pozbawioną jest ona określonej postaci. Zasady, według których przebiega proces myślenia, nieuchronnie przenoszą człowieka poza granice ist­nienia warunkowego – w dziedzinę bytu bezwarunkowego.

UWARUNKOWANY FAKT

Spencer, podobnie jak wielu innych filozofów przyjmuje istnienie dwóch rodzajów bytów. Po pierwsze, bytu prawdziwego, czyli doskonałego. Jest on jednak dla człowieka niepoznawalny. Jedyną cechą, jaką można mu przypisać jest trwanie. Po drugie, nie-bytu, bytu pozornego, czyli świata materialnego. Według Spencera to dzięki istnieniu bytu prawdziwego w świadomości czło­wieka powstaje obraz świata zewnętrznego. Jego zdaniem to co ludzie uważają za rzeczywistość, nie jest niczym innym, jak trwaniem absolutu w świadomości. Bytu prawdziwego nie stanowią więc przedmioty i zjawiska materialne. Zdaniem Spencera przyczyna zjawisk świata znajdującego się na zewnątrz człowieka jest niepoznawalna. Jednak ten byt prawdziwy istnieje i oddziałuje na człowieka. Dzięki temu w świadomości człowieka powstaje obraz świata mate­rialnego. Zjawiska zewnętrzne kojarzone są w umyśle ludzkim ze sobą według pewnych stałych zasad, nazwanych trybami. Podstawami takich stałych skoja­rzeń, przy pomocy których niezmienne zjawiska odbijają się w świadomości ludzkiej, są, zdaniem Spencera przestrzeń, czas, materia i ruch. Ostateczna natu­ra tych trybów nie jest znana człowiekowi, tak samo jak nie jest znana ostatecz­na przyroda tego, co się przez nie objawia. Fakt ten jest uwarunkowany – zdaniem Spencera – naturą i możliwościami ludzkiego umysłu. Jest on bowiem w stanie poznać tylko to, co jest ograniczone. Jednym z dowodów pozwalających wykazać względność poznania jest to, iż lu­dzie nie są w stanie pojąć przestrzeni lub czasu, bądź ograniczonych, bądź nie­ograniczonych.

ZALEŻNIE OD ODLEGŁOŚCI

Zależała ona od jej odległości od osi obrotu. Pod wpływem siły dośrodkowej i odśrodkowej doszło do powstania brył materii, które stały się słońcem, planetami czy księżycami. Opis procesu kształtowania się ciał niebie­skich Spencer prezentuje dosyć szczegółowo w drugiej części Szkiców filozo­ficznych w rozdziale zatytułowanym Hypoteza mgławic.Zdaniem Spencera Ziemia podlegała takim samym przemianom jak inne planety. Jej powierzchnia i klimat ukształtowały się zgodnie z zasadą postę­pu i różniczkowania się. Proces wypromieniowywania ciepła spowodował powolne stygnięcie jej powierzchni. Doprowadziło to do stężenia części tracącej najwięcej ciepła, czyli jej części zewnętrznej. Ta początkowo cien­ka skorupka w miarę upływu czasu stawała się coraz grubsza. Oprócz tego, według Spencera, miało miejsce różnicowanie się klimatu. W trakcie proce­su stygnięcia ziemi i zagęszczania się jej skorupy powstawały znaczne róż­nice temperatury między poszczególnymi punktami na jej powierzchni. Doprowadziło to do powstania różnic klimatycznych. Z kolei podnoszenie się i opadanie różnych części skorupy ziemskiej spowodowało ukształtowa­nie się gór, mórz, lądów

POWSZECHNIE WYSTĘPUJĄCE SIŁY

Powszechnie występujące siły przyciągania i odpychania służą mu do opra­cowania praw ogólnych pozwalających następnie wytłumaczyć wszelkie zmia­ny występujące we wszechświecie. W przyrodzie mogą one przybierać różną postać. Przekształcają się one bowiem w ciepło, są przyczyną powstania zja­wisk magnetycznych czy elektrycznych.Przy pomocy sił przyciągania i odpychania Spencer tłumaczy sposób po­wstania Kosmosu. Według niego teoria mgławic słusznie zastąpiła przekonanie, iż układ słoneczny to dzieło czyichś rąk. Pozwala ona, w oparciu o prawo cią­żenia powszechnego, wyjaśnić proces powstania gwiazd. Teza ta pozwala wyja­śnić proces skupiania się rozrzuconej materii. Według Spencera system sło­neczny „początkowo przedstawiał się w postaci przestrzeni zapełnionej, nie­ograniczonej co do rozmiarów i jednorodnej co do gęstości, temperatury i in­nych fizycznych własności”. Najpierw nastąpiło oddzielenie się i zróżniczko­wanie przestrzeni, którą zajmowała masa mglista, od próżni powstałej po ze- środkowaniu się i zgęszczeniu cząstek masy, na skutek działania siły przyciąga­nia i odpychania. Jednocześnie doszło do zmiany gęstości i temperatury części materii znajdującej się wewnątrz i na zewnątrz skupionej masy. Spowodowało to pojawienie się ruchu obrotowego. Prędkość poszczególnych cząstek materii była różna. Zależała ona od jej odległości od osi obrotu.

BEZ OPORU

Bez oporu może istnieć tylko pusta przestrzeń, a bez spójności nie może być opór. Wobec tego wszystkie przed­mioty są utworzone z cząstek wzajemnie się przyciągających i odpychających, taka bowiem jest postać naszej doświadczalnej świadomości wszelkich przed­miotów. Owych współistniejących ze sobą sił przyciągania i odpychania nie należy „uważać za rzeczywistość samą lecz za jej symbole. Są to postacie, pod jakiemi działania Niepoznawalnego dają nam siebie poznać – są to tryby Bez- warunkowości, ujawniającej się nam w warunkach świadomości naszej”. Cho­ciaż nie są one naprawdę bezwzględne można je śmiało traktować jak względ­nie prawdziwe i użyć do wyprowadzenia szeregu wniosków.Przyczyny wszelkich istniejących zjawisk nie są dostępne ludzkiemu po­znaniu. Byt prawdziwy nie może więc być poznany. Rzeczywistość natomiast nie jest niczym innym jak trwaniem przedmiotów w świadomości ludzkiej. Nie stanowi więc ona podstawy mających miejsce i dostępnych ludzkiemu poznaniu zjawisk. Należy więc ją uznać za byt nieprawdziwy. Pomimo to Spencer trak­tuje świat materialny jako byt rzeczywiście istniejący.

KAŻDE CIAŁO MATERIALNE

Każde ciało materialne to, zdaniem Spencera, część przestrzeni stawiająca opór. Jest ona przeciwieństwem pojęcia przestrzeni, która nie stawiałaby oporu. Rzecz materialna kojarzy się z przestrzenią ograniczoną powierzchniami sta­wiającymi opór. Składa się ona z części, które także stawiają opór. „Usuńmy z myśli naszej owe współistniejące ze sobą opory, a świadomość ciała w nas zniknie, pozostawiając po sobie świadomość przestrzeni”. Tak więc – według Spencera – materia utożsamiana jest z ciałem składającym się z oporów. Każde ciało materialne to zbiór czegoś, co zawiera w sobie więcej niż jedno położenie stawiające opór, czyli zajmujące przestrzeń. Dlatego jest ono uznawane za roz­ciągłe i oporne. Rozciągłość i opór są powszechną postacią doświadczania zmy­słowego dotyczącego materii. Ciało materialne odróżnia się w świadomości od rozciągłości niezajętej, czyli przestrzeni, dzięki możliwości stawiania oporu.W swoim dziele Systemat filozofii syntetycznej Spencer stwierdza, że mate­ria nie może być inaczej pojmowana, ,jak tylko, jako ujawniająca siły przycią­gania i odpychania”3‚. Przedmiot materialny może być w świadomości odróż­niony od przestrzeni dzięki możliwości stawiania oporu. To przeciwstawienie się jest odczuwane w dwojakiej postaci. Po pierwsze, jako spójność udarem­niająca wysiłki skierowane na jego rozdrobnienie. Po drugie, jako opór poja­wiający się przy próbie ściskania tego ciała. Bez oporu może istnieć tylko pusta przestrzeń, a bez spójności nie może być opór.

BY NIEPRAWDZIWY W TEORII

Niektórzy filozofowie starają się zaliczyć do tego samego rzędu co i stosunki dwie inne formy myślenia: czas i przestrzeń. Według Spencera poglądy te są nieuzasadnione, ponieważ obie one mogą być wyjaśnione przy pomocy stosunków.Powstaje więc pytanie, czym są dla Spencera czas, przestrzeń i materia, stanowiące ramy, w których ujmowany jest świat zjawiskowy.„Otóż stosunki bywają dwóch porządków: stosunki następstwa i stosunki współistnienia; z tych jeden jest pierwiastkowy, drugi zaś pochodny”. Dla Spencera stosunki następstwa są obecne w każdej zmianie świadomości i sta­nowią one szereg następujących po sobie stanów. Takie zależności, których łańcuch nie może być odwrócony Spencer uznaje za właściwe stosunki następ­stwa. Współistnienie jest pochodne w stosunku do relacji następstwa. Zaczyna być ono wyodrębniane dopiero wtedy, gdy odkryte zostaje, iż pewne stosunki następstwa mogą się pojawić w świadomości ludzkiej w innej kolejności. Za­leżności, których łańcuch może się ukazywać w obydwóch kierunkach, stano­wią natomiast stosunki współistnienia. Dzięki doświadczeniu człowiek jest w stanie dokładnie je odróżnić. Według Spencera jednocześnie dochodzi do utworzenia dwóch odrębnych pojęć służących do ich oznaczenia. „Abstrakcją wszelkiego następstwa jest czas. Abstrakcją wszelkiego współistnienia jest przestrzeń”.

POZNANIE TOŻSAMOŚCI

Lecz aby poznać ową tożsamość ludzie muszą być zdolni do porównania obu razem, porównanie zaś takie samo jest już sprzeczno­ścią. W istocie człowiek musi porównać to, czego jest świadomy, z tym, czego świadomym nie jest. Samo porównanie stanowi akt świadomości, możliwy je­dynie wtedy, gdy osoba jest świadoma obu porównywanych przedmiotów. Jest zatem rzeczą oczywistą, iż gdyby nawet człowiek posiadał świadomość abso­lutu, to niemożliwym byłoby dla niego poznać, że to jest absolut. Ludzie mogą być świadomymi jakiegoś przedmiotu jako takiego nie inaczej, jak tylko przez poznanie, iż jest on tym, czym jest. Każda rzecz, o ile jest przedmiotem świa­domości, musi być względna. O tym zaś jaką może być ona poza obrębem świadomości, żaden z jej stanów powiedzieć człowiekowi nie może”. Spencer jest przekonany, że w procesie myślenia decydującą rolę odgry­wają stosunki, relacje. „Jest to istotna postać wszelkiego myślenia; jeżeli zaś istnieją jakieś formy inne, to muszą pochodzić od tamtej”. Różne postacie bytów nie mogą być poznane lub pojęte same w sobie. Muszą się one znajdo­wać w jakimś stosunku do ludzkiej świadomości. Analiza świadomości dowo­dzi, że składa się ona zawsze ze stosunków i poznanie absolutu jest niemożliwe, ponieważ nie przedstawia ono ani stosunku, ani jego pierwiastków. Nie tylko umysłowość, ale także życie polega na ustanawianiu stosunków. Jednak zda­niem Spencera ,jakkolwiek stosunkowość (względność) naszego myślenia na wieki zagradza nam drogę do poznania, lub pochwycenia bytu bezwzględnego, to jednak owa to właśnie «stosunkowość» naszego myślenia wywołuje w nas nie jasną świadomość bezwzględnego bytu, świadomość której żaden wysiłek umysłu zniszczyć nie może. Że więc «stosunek» stanowi powszechną formę myślenia, jest to prawdą, w dowodzeniu której jednoczą się wszystkie rodzaje dowodów”. 

WARUNEK ŚWIADOMOŚCI

„Warunkiem świadomości jest odróżnianie. Człowiek nie może posiadać świadomości o jakimś Bycie w ogóle, któryby nie był zarazem Bytem szczególnym; «rzecz» jakaś w świadomości jest tylko jedną z wielu rzeczy. Pojmując możliwość jakiegoś nieskończonego przedmiotu świadomości, przyjmuję jednocześnie, iż jest on ograniczonym i nieograniczonym…”Zdaniem Spencera drugą cechą znamienną świadomości jest to, iż bywa ona możliwą tylko w postaci jakiegoś stosunku. Musi tam istnieć podmiot, czyli świadomy osobnik, i przedmiot, tj. rzecz, której człowiek jest świadomym. Bez połączenia tych dwóch czynników świadomość jest niemożliwą. Każdy z ele­mentów tej relacji istnieje o tyle tylko, o ile pozostaje w jakimś stosunku do drugiego. Podmiot jest podmiotem dotąd jedynie, dopóki pozostaje świadomym przedmiotu. Przedmiot jest przedmiotem o tyle tylko, o ile postrzegany bywa przez podmiot. Zburzenie któregokolwiek z nich prowadzi do zburzenia samej świadomości.Według Spencera rzeczą oczywistą jest zatem, iż świadomość «Bezwzględ- ności» (Absolutu) jest wewnętrznie sprzeczna tak samo jak i świadomość «Nie- skończoności». Aby być świadomym absolutu jako takiego, człowiek musi wie­dzieć, iż jakiś przedmiot dany w jakimś stosunku do jego świadomości jest identyczny z innym, który istnieje sam z siebie poza obrębem wszelkiego sto­sunku ze świadomością.