PROCES UOGÓLNIENIA

Zdaniem Spencera pojawia się więc pytanie, czy ten proces uogólniania może być prowadzony w nieskończoność? Czy jest to czynność ograniczona czy też nieograniczona? „Czy można iść dalej bez końca, wyjaśniając grupy zjawisk przez włączanie ich do grup obszerniej­szych, czy też musimy w końcu dojść do grupy najobszerniejszej?” W przy­padku przyjęcia, iż czynność ta jest nieograniczona należy uznać niemożliwość ostatecznego wyjaśnienia danego zjawiska. Akceptacja drugiego ze stanowisk, przyjmującego, że proces ten jest ograniczony, również prowadzi do wniosku o  niepoznawalności zjawiska. „Skoro bowiem coraz głębsze poznanie objaśnia­nia przyrody rzeczy, stanowiące postęp wiedzy, polegają jedynie na kolejnem włączaniu praw poszczególnych do dziedziny praw ogólnych, tych zaś do za­kresu jeszcze bardziej ogólnych, to oczywistym tego wynikiem będzie, iż praw­da najogólniejsza, jako nie dająca się włączyć w żadną inną nie dopuszcza tłu­maczenia. Jasnem jest, iż skoro «najogólniejsze» poznanie, do jakiego docho­dzimy, nie może być sprowadzonem do «bardziej» ogólnego, jest więc ono nie do pojęcia. Z konieczności przeto powinno nas ostatecznie postawić oko w oko z czemś «niewytłumaczalnem»”.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply